Jakiś czas temu miałem problem z lewą szybą drzwi przednich. Pewnego dnia się opuściła, a podczas zamykania poszła nierówno. Tył poszedł jak powinien, ale przód jakby utknął i szyba się wykrzywiła. Pojechałem do warsztatu, rozebrali, powiedzieli że mechanizm się posypał, prawdopodobnie ze starości. Wymienili na nowy i wydawało się że wszystko już będzie dobrze :D
Mineło pół roku i znów to samo z tą samą szybą. Jadę więc do gościa bo niby 12 miesięcy gwarancji dał na tą naprawę. Rozebrali jeszcze raz drzwi, mechanizm znów szlag trafił, ale tym razem zgłębili temat. Okazało się, że z uszczelką drzwi był problem, czy to się odkszyałciła, czy coś w tym stylu, w pewnym momencie szyba się blokowała i mechanizm się psuł. Więc facet nawalił mi tam jakiejś wazeliny w tą uszczelkę, poupychał śrubokrętem i chodzi jak złoto :D
No i teraz do rzeczy. Z szybą po prawej stronie zaczyna dziać się to samo. Zjeżdża w dół perfekcyjnie, natomiast idąc w górę coś jakby minimalnie blokuje. Na razie daje radę, ale to pewnie kwestia czasu...
Pytanie więc brzmi: czy to faktycznie ma sens? Żeby w tej prawej uszczelce nawalić jakiegoś smaru, wazeliny, pojeździć śrubokrętem, żeby to się "ułożyło"? A jeśli tak to czego użyć? Jak to się nazywa? Żeby nie narobic szkód...