Nie rozumiem zachowania wskaźnika zużycia paliwa. Piszę tak jasno, jak to tylko możliwe, więc przepraszam za łopatologię.
Krótka trasa po mieście, 22 km po tankowaniu z resetem wskaźnika zużycia paliwa. Gadżet wskazuje średnie zużycie od ostatniego resetu (albo średnią prędkość od resetu? Sprawdź w ustawieniach). Jest to któraś z rzędu, krótka podróż po tym tankowaniu. Diagram pokazuje, że średnie zużycie w czasie tej podróży (jasnoniebieski słupek na diagramie) jest większe, niż średnie zużycie od tankowania (ciemnoniebieski słupek), które wynosi 6.5 (Zdjęcie 1, czas 16:22).

Jedziemy dalej, mijają trzy minuty, nie zrobiliśmy nawet kilometra. Nadal diagram pokazuje, że średnie zużycie z tej podróży jest większe, niż średnie od tankowania, ale średnie zużycie od chwili tankowania spada z 6.5 na 6.4 (Zdjęcie 2, czas 16:25).

Jak to możliwe? Przecież, żeby średnia spadła, to nowe pomiary muszą być mniejsze, niż typowe z całej trasy od tankowania. A są większe (jasnoniebieski słupek dłuższy, niż ciemnoniebieski).
Tak przy okazji, to pochylenie osi jest jednym z typowych sposobów oszukiwania obserwatora wykresu. Przez to pochylenie, górne słupki wydają się zawsze wizualnie dłuższe. To jawne oszustwo, podstawowy błąd. Widok drogi pokazanej w perspektywie w tle jeszcze zaciemnia całą grafikę. Dwója z wizualizacji danych. No, może 3=.