Dzień dobry. Od zeszłej zimy borykam się z takim problemem: uruchamiam samochód, obroty wskakują na 1800 i jadę, w połowie nagrzania silnika (wskazówka znajduje się mniej więcej na wysokości jednej czwartej czyli w połowie na zegarze (w połowie maksymalnego nagrzania - bo jak samochód jest nagrzany to jest w połowie zegara i to jest ok) jak się zatrzymam to zaczyna się taki objaw jakby obroty skokowo się obniżały-wskazówka od obrotów tak skacze delikatnie w dół pomału). Dźwięk jaki się wydobywa to tak jakby falowały obroty, ale nie jest to tak że skaczą z na przykład 1000 na 1200 chwilę trzyma i opadają. Miarowe mikro skoki. Jak dodam gazu to objaw mija, jak samochód się nagrzeje to wszystko jest dobrze. To się zaczyna jak jest tak poniżej 5 stopni. Jak jest cieplej to tego objawu nie ma. Przejeździłem od zeszłej zimy i było dobrze. Czy to jakiś czujnik? Przepustnica? Silnik krokowy? Mechanik mówi, że w tym modelu nie ma silnika krokowego oddzielnie-jest zintegrowany z przepustnicą. Czy mogę prosić o sugestię? Samochód to Toyota Avensis 1.8 Sol benzyna T25 z 2005 roku. To jest moje trzecie dziecko-jest ze mną od początku i muszę o nie dbać, żeby w dobrej formie weszła w pałnoletność

. Dziękuję.