Nie do końca, bo te co mam CC+ są lepsze w deszczu od zimowych, ponoć. Jest takie powiedzenie, jak coś jest do wszystkiego to... ,ale raczej w górnych zakresach warunków. W drugim aucie mam zimowe i przyznaję jest różnica, tak przy ruszaniu i hamowaniu w już warstwie śniegu. Jednak na miasto to wystarcza, kwestia wagi buta i swego stylu. Ja pasjonuję się stylem małego spalania, gdzie tempomat to standard i odpuszczanie gazu wcześniej, co sprawia że praktycznie hamulce używam poniżej 60-40km/h.
Plusy takie moje osobiste, ja tak to widzę choćby z perspektywy drugiego auta z dwoma kompletami, przy swoim sprzęcie do podnoszenia, ale i do czyszczenia felg i detailingowego zacięcia tak do lakieru jak i felg. W jednym mogę wszystko, a w drugim wielosezony to bardzo ograniczają. Myślę że z tej perspektywy zrozumiesz moje plusy. Dokładny i drobiazgowy jestem, a mając sprzęt, jestem w Auris ograniczony. Mogę jedynie w lato po jednym kole tak sobie zrobić bez sezonu, czy powodu. Różnica jest taka, że w Auris to trzeba zrobić na raz i dzień potrzebny, a w drugim mogę z samymi felgami to robić fazami i nie w jeden dzień. A to sprzyja jakości wykonania. W drugim aucie zmiana kompletu to nie wszystko, dalej to już kompleksowe mycie samych kół, usuwanie ew. smoły i innych syfów, a dalej złożony proces do finalnego woskowania i spakowania w pokrowce na kolejny sezon. Tak lubię, po sezonie jest super założyć wypieszczony komplet, tym bardziej na lato po wypieszczeniu lakieru auta, jako komplecik. Samodzielna wymiana mi przyświeca, bo wiadomo co się dzieje w wulkanizacjach w sezonie. Ja to robię kiedy mam czas i chęci, zawsze coś przed potrzebą, nie czekam do końca. Raczej może 5% o tym pomyśli, reszta myśli jak śnieg spadnie i aby się dostać i zrobić.
Jak podobnie postępujesz to zapytam. Zauważasz na bokach opon taki niezmywalny siwy czy żółtawy nalot, szczególnie to widać na wewnętrznej stronie ? Ja smaruję opony dresingiem i mam sposób na to powyżej, co dodatkowo poprawia wygląd również po dresingu. Opony wyglądają jak nowe.