Cześć, jeżdzę C-HR od roku, sprawuje się swiętnie, ale zauważyłem, że im zimniej, tym mniej jest używany silnik elektryczny, a co za tym idzie rośnie spalanie.
W jeździe po mieście w lecie ciężko było mi wyjść ponad 2-3 "kreski baterii", z kolei teraz, przy mrozach naładowanie baterii nie spada poniżej 8 "kresek".
Z moich obserwacji wynika to z niedogrzania silnika spalinowego i krótkiej trasy którą pokonuje codziennie do pracy (6-8km). Auto jest garażowane na parkingu podziemnym - zarówno w domu jak i w pracy - także nie wsiadam do zamarzniętego samochodu. Jak wyjadę gdzieś dalej to po osiągnięciu odpowiedniej temperatury silnika nie ma żadnego problemu z załączaniem układu elektrycznego.
Mogę oczywiście włączyć tryb EV jak stoje przed światłami, albo jak wiem że mam przed sobą dłuższy odcinek na którym nie będzie przekraczał 40km/h, ale w ten sposób jeszcze bardziej wychładzam silnik.
Zastanawiam sie czy mogę coś zrobić aby silnik szybciej się nagrzewał i lepiej sprawował na krótkich trasach.
Czy praktykuje się jeszcze jakieś przesłony na chłodnice?