Cześć,
Miałem dziś dziwną sytuację. Po ok. 100 km trasy pojawił mi się komunikat o niskim stanie oleju (wczoraj wieczorem było w połowie bagnetu). Ze względu, że byłem na autostradzie to dolałem 1 litr oleju (pokazało jak wcześniej okolice połowy bagnetu) i dojechałem do celu. Do końca dnia zrobiłem jeszcze ok. 300 km, ale jechałem już spokojnie (max 2 tys obrotów). Od momentu dolania oleju nie ubyło nawet kropli, a sprawdzałem regularnie co ok. 50 km i po dłuższych postojach. Kupiłem oczyszczasz i wyczyściłem silnik, ale nie widać od góry żeby coś się pojawiło.
Ostatnio miałem też dziwne objawy przy przyspieszaniu. Po ponad 2,5 tys obrotów silnik dziwnie muliło przez 3-5 sekund i dopiero jechał dalej. Po takim przyspieszeniu pojawiała się chmura dymu.
Dziwi mnie ten dzisiejszy nagły spadek oleju, może turbina tyle wzięła? Jechałem 140 km/h przy obrotach 3-4 tys więc turbo ciągle pracowało.