W normalnych czasach po 3 latach auto byłoby warte sporo mniej, ale przy obecnej inflacji i problemach z półprzewodnikami normalnie nie jest.
tym gorzej jeśli nie masz GAPa, bo ubezpieczyciel nie bierze w swoich wycenach pod uwagę tego co na rynku się dzieje i ile kosztują auta używane - mi po 1 roku obniżyli wartość o ok 10%, czyli niecałe 20k; można było zwiększyć wartość samochodu o niecałe 10k (na tyle widełki pozwalały), ale oczywiście cena ubezpieczenia rośnie...
zatem to:
Załóżmy, że to 3-letnie auto będzie warte 30k mniej.
może będzie prawdziwe dla tańszych samochodów (niższa kwota startowa, więc przy takim samym spadku % mniej się traci), ale nie dla topowych wersji rav4;
i tutaj jeszcze trzeba doprecyzować wartość - faktycznie sprzedając samochód po 3 latach może stracisz 30k (albo i mniej), ale jak już pisałem - patrząc na mój przypadek wychodzi, że katalogi ubezpieczycieli nie odzwierciedlają rynkowych wartości aut używanych, więc wartość samochodu dla ubezpieczyciela będzie znacznie mniejsza; podsumowując: kwota z AC nawet nie wystarczy na kupienie identycznego używanego samochodu (bo AC teoretycznie ma pozwolić na kupienie identycznego samochodu [czyli wiek i przebieg] a niekoniecznie nowego, jeśli szkoda nie powstała w 1. roku) a dziura (nomen omen gap) będzie tym większa im droższy był samochód
Gap to "tylko" 3k (nie wiem gdzie - ja najtaniej 5-letni widziałem za blisko 4, ale niech będzie...),
napisałeś o wydatku 2,5k; ja płaciłem niecałe 3,5k, więc stwierdziłem, że spotkamy się po środku

No, ale jak sam napisałeś - każdy musi sam podjąć decyzję. Ja przed odbiorem zdecydowałem, że jeśli będę miał znakowanie SelectaDNA, to nie biorę GAPa i tak też się stało
pamiętam jak w latach 90tych było popularne znakowanie części i nic to nie zmieniło... tutaj jest jak w każdej "branży" jedni zabezpieczają, drudzy łamią zabezpieczenia - czasem szybciej, czasem wolniej, ale zawsze znajdzie się sposób
poza tym AC i GAP nie chronią tylko przed kradzieżą - nic Ci nie pomoże SelectaDNA jak za 3 lata ktoś przejedzie na czerwonym i skasuje Ci całkowicie samochód (czego nie życzę)
ubezpieczenie to nie kasyno - bo w sumie masz chociaż spokój ducha (dla niektórych bezcenne); jeśli ktoś podchodzi do tego matematycznie i chce na tym zarobić to w sumie pewnie wyjdzie, że AC też nie warto brać - w moim poprzednim samochodzie przez 5 lat nie musiałem korzystać z AC a jednak teraz też wziąłem AC (a nie musiałem)