W razie wojny wojsko ma prawo chyba każde auto zabrać.
Jak kupiłem swój pierwszy nowy samochód Fiata 126p to w 1985r podczas obowiązkowego szkolenia z obrony cywilnej w moim zakładzie pracy dowiedziałem się , że mój samochód w razie wojny będzie przeznaczony na potrzeby obrony cywilnej z tym, że ja miałem być jego kierowcą. Dostałem wtedy jakiś świstek ale treści nie pamiętam. To było jedyny raz. A teraz będę miał kolejny samochód, trzeciego z rzędu SUV-a , pierwszy raz 4x4 i żył z myślą czy mi go zabiorą czy nie.
Wg mnie nie ma się czym przejmować , jak już ktoś napisał w razie wojny to jest najmniejszy problem.
P.S Mam jeszcze wyjście , mogę go nie odbierać
