Witam Wszystkich, to mój pierwszy post na tym Forum.

Natrafiłem na ten wątek, bo szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. O ile problem z rozładowanym akumulatorem już wcześniej widziałem, to nie sądziłem, że spotka też mnie, bo mam wersję benzynową czyli z większą pojemnością akumulatora.
Sytuacja jest następująca:
Yaris 1.5 125 KM MT, akumulator fabryczny 45 Ah, od nowości dodatkowe zabezpieczenie Meta. Samochód odebrany 30.09.2022, ostatni rok jeździ praktycznie 6 dni w tygodniu, w jedną stronę 25 km. Minimum 50 km na wyjazd, brak krótkich odcinków. Rejestrator jazdy zamontowany od początku, ustawiony na 6h nagrywania na postoju, z limitem rozładowania akumulatora 12V.
Dwa tygodnie temu, z dnia na dzień silnik się prawie uruchomił, ale zgasł, kolejne próby już nie powiodły się, rozrusznik już nie dał rady uruchomić silnika - za wolno kręcił.
Akumulator wyjąłem z samochodu (ujemna temperatura), po ogrzaniu w domu naładowałem. Napięcie zmierzone przed ładowaniem 11,8V. Po ładowaniu parametry ok, zamontowałem w samochodzie. Rejestrator przestawiłem, już nie nagrywa na postoju. Obserwuję co się dzieje dalej. Za jakiś tydzień później kupiłem sobie miernik do akumulatora, sprawdzam - SOC 25%. Ładuję znowu. Dodatkowo sprawdzam napięcie ładowania w czasie jazdy, urządzonko włożone do gniazda zapalniczki. Zakres napięcia od 13,8V w korkach do 14,1V w trasie. Porównuję z drugim samochodem innej marki (5 letnim) - tam napięcie w czasie jazdy od 14,6V do 14,8V. Co ciekawe ten samochód jeździ okazyjnie, bywa też, że stoi po 2 tygodnie. Mam go od 4 lat i zero problemów z akumulatorem.
W tym miejscu mam pytanie/prośbę, czy ktoś mógłby mi sprawdzić jak u niego wygląda sprawa napięcia w czasie jazdy? Mogę sprawdzić to w hybrydowej wersji, ale wolałbym w benzynowej, bo mogą być różnice.