Raz mi "w polu" bateria padła w BLE42 i nie miałem zapasowej. Kompletnie zapomniałem o możliwości wyklikania. Zadzwoniłem do Assistance Toyoty (miałem jeszcze sam. na gwarancji) co by pomogli ale blondynka na infolinii chciała wysyłać lawetę. Oczywiście olałem i poleciałem na piechotę 4 km do domu po baterię.