No jak to powiedziała kiedyś dawno temu pewna Pani minister: „sorry taki mamy klimat”. Jak usłyszałam jakie są mniej więcej terminy realizacji te doszłam do wniosku, że mnie generalnie to wszystko jedno kiedy te auto będzie. Mam czym jeździć, a jak toyocie się długo przeciągnie, to najwyżej mniej na mnie zarobi, bo zamiast brak kredyt, przyjdę i kupie auto za gotówkę, bo doskładam. Choć nie powiem fajnie by było kupić zapłacić i mieć temat „z głowy”.