Czekam na jakieś wskazówki od guru forumowych, ale chyba zajęci są czymś innym
. Na razie wyłączyłem czujnik w ogóle. Zajmę się tym pewnie za 2-3 tygodnie.
No to, ponieważ się nie doczekałem, to zabrałem się sam za zdejmowanie zderzaka.
Od razu napisze, że sprawa jest dziecinnie prosta i za pierwszym razem zajęła mi 10 minut, za drugim 5 minut, a za trzecim pewnie z 60 sekund :D
Od góry 1 śruba i dwie zapinki. Przy nadkolu jest jedna zapinka w postaci "gwoździa i jeden zaczep "boczny" na wcisk. Od spodu 6 śrub do wykręcenia.
Największy problem jest z boku, bo są 3 zaczepy z każdej strony, które wymagają lekkiego podważenia, żeby puściły i zderzak mamy już w ręce.
pozdrawiam
PS. Wstawiłbym zdjęcia, ale nie widzę możliwości wstawienia zdjęcia tak po prostu jako załącznika.