Witam wszystkich. Od prawie 3 lat posiadam Toyotę Avensis t25 WAGON 2004 rok, 1.8 benzyna + LPG. W marcu obróciło panewki i postanowiłem ratować auto. Jako, że koszt zakupu nowego silnika z jego montażem był podobny do kosztu naprawy mojego uszkodzonego, zdecydowałem się na opcję drugą, czyli naprawę. Z perspektywy czasu myślę, że wybrałem gorszą opcję. Do rzeczy... . Kiedy odebrałem auto od mechanika to po kilku dniach podczas przyspieszania bądź ruszania z miejsca zacząłem słyszeć dźwięk stukania/klekotania dobiegający z silnika z prawej strony (od strony pasażera). Odgłos pojawiał się tylko na rozgrzanym silniku, zwłaszcza podczas ruszania oraz powyżej 1500 obrotów. Częstotliwość (szybkość) tego stukania była powiązana z obrotami, im wyższe obroty tym stukanie szybsze. Dźwięk pojawiał się tylko podczas wciskania gazu bądź przytrzymywania pedału, a momentalnie nikł przy puszczaniu. Dodatkowo auto na niskich obrotach drgało/wibrowało i było zamulone/nie miało takiej dynamiki. Byłem u 4-ch różnych mechaników oraz u kilku osób znających się co nieco na mechanice. W jednym warsztacie usłyszałem, że to albo klepią zawory, jest luz na panewkach lub uszkodzony sworzeń tłoka. W innym mechanik powiedział, że zawory klepały by również na biegu jałowym, a tutaj odgłos pojawia się podczas przyspieszania, ponadto podniósł auto do góry na podnośniku i przy dodawaniu gazu słyszał stukanie w dolnej części silnika i stwierdził, że mogło zrobić owal na korbowodzie i tam panewka klepie i przenoszą się drgania na auto. Wszyscy znajomi którzy słyszeli ten dźwięk, stwierdzili, że to stuka spod pokrywy zaworów i to któraś szklanka. Zostawiłem auto do sprawdzenia w warsztacie, który wykonywał naprawę. Diagnoza, zawory w normie, sprawdzili panewki (ściągnęli miskę olejową), wyglądają jak nowe. Stwierdzili jeździć obserwować, dali rękojmię na naprawę. Po około 2 m-cach od naprawy wszystko nagle z dnia na dzień wróciło do normy. Auto stało się żwawe, przestało drgać/wibrować, tylko został ten stukot, zdecydowanie cichszy i słyszalny tylko przy małych prędkościach. Myślałem, że silnik musiał się dotrzeć, jednak na ostatnim weekendzie byłem z rodziną na wycieczce ok. 140 km w obie strony. Znowu wróciło klekotanie jak na początku, słyszalne cały czas przy przyspieszaniu, dodatkowo auto było przymulone/bez mocy. Niedługo przejadę 3 tys. km od naprawy i będę wymieniać olej z filtrem. Zostawię auto u mechanika. Pytanie, co może być nie tak z autem? Skąd ten odgłos klekotania, bo już wariuje przez nie. Na co powinni zwrócić uwagę w warsztacie? Gdzie szukać przyczyny tego dźwięku?
Poniżej lista rzeczy, które zostały naprawione/wymienione:
wał korbowy, korbowód, zestaw uszczelniaczy trzonka zaworu, uszczelka głowicy cylindrów, uszczelka pokrywy zaworów, uszczelka kolektora ssącego, uszczelka kolektora wydechowego, zestaw pierścieni tłoka, panewki korbowodowe, panewki wału korowego, rolka prowadząca pasek wielorowkowy, rolka napinająca pasek wielorowkowy, łożysko wyciskowe, pompa olej, olej, filtr.