Problem mnie nie dotyczy bo nie mam Toyoty, ale myślę, że lakierowanie będzie sporo tańsze. Nie mówimy tu przecież o lakierowaniu od nowa samochodu, a o nałożeniu transparentnej warstwy ( czy dwóch) lakieru.
Miałem kiedyś Thalię, lakier niebieski niemetaliczny, na którą nakichał ptak- lakier przeżarty. Poza tym lakier był wytrzymały, nie rysował się i nie odpadał podczas mycia.
Swoją drogą blacha i lakier w Toyocie to jakaś kpina.