Witam,
To mój pierwszy post na tym forum więc jeśli niewłaściwy dział to proszę o informację lub przeniesienie. Szukałem podobnego problemu ale nie znalazłem.
Posiadam Corollę 1.8 hybrid z 2020. Auto regularnie jeździ, jest garażowane, maksymalny czas postoju bez uruchomienia to 3 dni. Mimo tego dzisiaj po raz n-ty nie mogłem odpalić samochodu. Problem pojawił się po raz pierwszy około pół roku po zakupie auta, otworzyłem auto z pilota i zero reakcji, skorzystałem z gwarancji mobilności, odpalili z boostera, diagnoza: rozładowany akumulator, zdziwiło mnie to ale Ok. Kolejny raz w takiej sytuacji odpaliłem się już sam i pojechałem do aso. W aso dowiedziałem się że z autem wszystko Ok i jak usłyszeli ze stał dwa dni to jeszcze padło „hehe widzi Pan bo to auto do jazdy a nie do stania” - pominę to na prawdę. Co ciekawe odpaliłem auto z boostera, do aso miałem 6km a tam stwierdzili akumulator naładowany prawie do pełna - nie dziwne? Od tamtej pory były jeszcze ze 2 akcje odpalania auta a dzisiaj padł na amen (stał niecałe 24h). Po otwarciu z pilota zero reakcji, wiec standardowo otwieram maskę i tu od razu uruchomił się alarm, odpaliłem się z kabli auto ruszyło i się uspokoiło. Pojezdzilem chwile zaparkowałem. Godzine/dwie później znowu zero reakcji, tym razem nie mogłem go w ogóle ruszyć, alarm wyje, próby odpalenia z boostera skutkują jedynie informacja na ekranie „awaria kluczyka elektronicznego”. Dopiero po 10 minutach walki samochód odpalił, po czym go zgasiłem i zamknąłem w cholerę i tak stoi nienadający się do użytku.
Kilka faktów:
1. Mam vodafone cobra pro wersja z zieloną diodą, wymieniam w tym badziewiu baterie co 3 miesiace „na wszelki wypadek”
2. Akumulator po zmierzeniu multimetrem pokazuje prawie 13v, „oczko” swieci na zielono, po podłączeniu prostownika informuje ze naładowany.
3. Samochód po zamknięciu raz na jakiś czas (co któreś zamknięcie) wydaje pojedyncze głośne piknięcie - nie mam pojęcia o co chodzi.
Problemu upatruje w cobrze. Czy ktoś miał podobne przejścia? Na ten moment liczę ze uda mi się go odpalić w poniedziałek i że dojadę do aso (innego niż ostatnio

). Jestem tez coraz bliższy zarządania demontażu tego pseudo zabezpieczenia. A może mam wadliwy akumulator?
Z góry dzięki za wszelkie sugestie!