Ciekawe zjawisko, ale czy na pewno to zwiastuje jakimś problemem? Nie wiem na ile znasz konstrukcję napędu. Mechanicznie/elektrycznie znam to dość dobrze (jako user, a nie jako mechanik/elektryk) i jeśli wolno obroty opadają to może znaczyć dwie sytuację. Sterownik silnika odpuszcza przepustnicę (po Twoim puszczeniu pedału), ale silnik:
a) nie ma obciążenia w postaci MG1 (ten przy ICE) - który może przekazywać moment i/lub ładować baterię z ICE
W takiej sytuacji silnik powolnie wytraca obroty, bo co inaczej może zrobić, tam jest wiele kg wirującej masy. Przy braku oporów i rozwodnionym oleju - wszystko się gładko kręci. Podejrzenie braku obciążenia z MG1 może być takie, że skoro odpuszczasz dynamicznie gaz, silnik MG2 (większy, bliżej wyjścia na koła) przestaje pracować (prądu nie pobiera z baterii/MG1), następuje duży wzrost napięcia, dochodzi odprężenie baterii i MG1 pompuje prąd w baterię jeszcze chwilę w tym przypadku (tutaj nie czuję tego do końca, by taki scenariusz był), komputer sterujący MG1 podejął już wcześniej decyzję zaprzestania przekazywania momentu z MG1 (puściłeś gaz) dalej na tor napędowy, bateria rośnie, itd. Kwestia jaki poziom naładowania baterii masz w tej sytuacji, sądząc, że robisz testy przy przyśpieszaniu hamowaniu to idzie baterię szybko doładować na fulla.
b) silnik ma obciążenie w postaci MG1
wszystko odwrotnie wzg. pkt a), czyli jest obciążenie do ICE i silnik szybciej wyhamowuje, odzyskuje MG1 energię z ICE. Wtedy silnik sprawnie wyhamowuje, szybciej zmniejsza obroty.
Oczywiście jak pisałem, to moje teorie, a nie jako konstruktora napędu Toyoty

.
W Toyocie nie ma co się tam ślizgać, oprócz uślizgu na silniku elektrycznym, ale jest to w pełni kontrolowane przez oba falowniki. I występowanie tego zjawiska to praca silnika.