Hej,
Podczas odbioru samochodu gość wydający pokazał mi całą procedurę awaryjnego uruchamiania w przypadku padu akumulatora 12V. Booster YATO dostałem w gratisie, myślałem ze sobie żarty robią i użyje go co najwyżej do odpalenia mojej wiekowej Hondy Shadow po zimie ale chyba na serio się może przydać do nowego auta.
Wracając do tematu, gość podniósł maskę, najpierw włączył booster, następnie podpiął +, - i odpalił samochód

Nic się nie wypaliło, nic nie wybuchło a ja pojechałem zadowolony do domu. Dostałem jednak parę wskazówek:
- po odpaleniu trzeba odłączyć booster bez zbędnej zwłoki
- prąd można pożyczyć z innego samochodu, ale wtedy "dawca" musi mieć wyłączony silnik, podpinamy do siebie kable tak jak z boostera, czekamy 15-20min aż akumulator dawcy podładuje nasz akumulator, odpinamy kable i próbujemy odpalać
- my nigdy prądu nie pożyczamy bo może źle się to dla nas skończyć
Zastanawiam się czy kwestia pików napięcia nie jest rozwiązywana przez włączenie boostera przed podpięciem kabli i dodatkowo - rozładowanym akumulatorem który działa trochę jak kondensator niwelując skoki napięcia. Ale to już temat na ten drugi wątek.