No i stało się po długim bezawaryjnym jeżdżeniu dopadła mnie klątwa Faraona, tym razem w Avensisie - nie mogłem dzisiaj uruchomić samochodu na stacji paliwa - przyczyna problem ze stacyjką, again (wcześniej miałem podobny problem w Carinie - opisany przeze mnie na forum).
W nerwach zakatowałem plastikową kostkę do stacyjki tak, że kluczyk kręci się luźno i nie łączy kompletnie nic - nawet podświetlenie deski nie jest już aktywne (wcześniej jeszcze się paliło, ale rozrusznik ani drgnął).
Tak więc jutro czeka mnie następna operacja samochodu - znalazłem fajny artykuł na forum Toyota Owners Club i będę go chciał przetestować i jak zwykle opiszę swoje wrażenia. Oto link:
http://toyotaownersclub.com/forums/index.php?showtopic=44971&st=0Mam tylko nadzieję, że bedę w stanie uratować plastikową kostkę do stacyjki - jak nie to pytanie, czy ktoś się orientuje ile to plastikowe g... kosztuje w ASO?
Z tego artykułu wynika, że 60 funtów, ale w UK i trzeba czekać na dostawę:
SWITCH ASSY, partnumber 84450-02010
Jeżeli ktoś ma do odsprzedania w dobrym stanie to proszę o kontakt na priv (z Wawy) - z góry dziękuję.
P.S.
Podczas cholowania samochodu miałem wrażenie, ze jadę czołgiem, którym kompletnie nie da się sterować - bez całej elektryki wspomaganie i hamowanie jest nadzwyczaj utrudnione, nie wiedziałem, że w takim stopniu (wcześniej jeżdziłem Corollką bez wspomagania i nie było tak strasznie) - przestroga dla wszystkich na przyszłość, żeby nie doprowadzać do takiej sytuacji.