Rzeczywiście, nigdy u siebie tam nie spojrzałem

Czyli ten snieg jest wrzucany przez tylne koło przez szparę drzwi. Zdaje mi się, że chlapacze tu nie pomogą. O ile o tym samym myślimy (ja myślę o chlapaczach jako o płachcie gumy wiszącej z tyłu koła).
Coś jednak trzeba wymyśleć żeby chronić lakier i potem blachę.
Ciekawi mnie co się dzieje z nadkolami gdzie jest
kupa plastiku i słyszałem gdzieś, że między tego typu zabezpieczeniami a blachą zbiera sie nigdy nie zasychający gnijący szlam. Nie wiem ile w tym prawdy i czy dotyczy to Toyoty. Mam nadzieję że nie. Ale musze to kiedys odpiąć i zajrzec tam na wszelki wypadek.