Generalnie obecnie wielosezonowe z najwyższej półki nie są w zimie słabsze, niż zimowe z klasy średniej
Kolejny mój znajomy ich się pozbył po przebiegu około 20k.km. bo zimą nie chce kogoś zabić. U mnie Michalin crossclimat w śniegu nie nadawał się do jazdy.
Dziwne. Jeździłem na tych oponach po zaśnieżonych hałdach i 0 problemu...
Nigdy nie potrafiłem zrozumieć sensu istnienia wielosezonowych opon. Użytkownicy tego wynalazku idą na kompromis kosztem bezpieczeństwa na rzecz zaoszczędzenia kilku złotych.
Nieprawda. Zimy u nas trwają ostatnio po 2 tygodnie. W tym czasie na wielosezonowych jest ciut słabiej, niż na zimówkach. Mając porządne opony wielosezonowe i tak mam lepiej, niż 90% kierowców na 10-letnich sredniakach, nie mówiąc już o chińczykach.
A co poza tymi 2 tygodniami? Okresy przejściowe, w których w jednym tygodniu jest 0 stopni, a w kolejnym 15 trwają (w sumie) że 2-3 miesiące. W tym czasie na wielosezonowych jest BEZPIECZNIEJ, niż na zimowych, a juz zwłaszcza na letnich (jak ktoś zagapil się z wymianą lub wymienił.za wcześnie)
EDIT: kolejnym argumentem za wielosezonowymi jest to, że wymienia się je ze 3-4 razy częściej, niż zimówki, więc jeździ się na świeższej gumie
To wszystko należy brać pod uwagę, nie tylko 1m krótsze hamowanie na lodzie w testach