Ciężka noga + zima + krótka trasa i masz spalanie jakie masz.. nie szkoda Ci silnika? 
No dobra...
Tak na prawde nie jestem pewny czy to moja ciężka noga, czy coś z silnikiem jest nie tak. Fakt, że dotychczas jeździłem benzyną i pewnie jeszcze siła przyzwyczajeń, ale wydaje mi się, że już się przyzwyczaiłem i jeżdże sobie na optymalnych obrotach 1700-3000. Raczem nie przekraczam 3000, hamuję silnikiem i takie tam.
Inny fakt, że na trasie miałem spalanie ~4.8. Na autostradzie jadąc 140-160 około 7.2.
Poza tym jeszcze mały przebieg, to też może jeszcze na spalanie wpływa.
Chętnie sobie wezme z salonu D4D na próbę i porównam na jakiejś miejskiej trasie.