Jedna z pierwszych w PL.
Kupiona w ciemno, bez oglądania jak jeszcze miałem zaufanie do Toyoty.
Wytwór Stellantis, czyli syf na kółkach.
Od nowości, odsuwane drzwi „wyją” jakby auto było złożone z przystanku.
Zgłaszane na gwarancji.. przyklejają gumkę, która odpada po miesiącu i twierdzą, że jest ok.
Od 150 tys. non stop problem z awarią AdBlue. Wymienili zbiornik z pompką ale dalej to samo.
Obecnie 190 tys.
Auto miało służyć do pracy od roku stoi na parkingu i czeka na zakończenie leasingu…
Strach puścić pracownikow w delegacje poza Kraków.
ps. mam jeszcze dwa, opisze ich historię w wolnej chwili
