Czepiasz się szczegółów 
Na to wychodzi

Ale zauważam, że od lat dyskusja n/t konserwowania praktycznie zawsze kończy się na wydziwianiu w stylu: po co, na co, nie ma sensu, rdzy nie ma albo rdza jest ale nie szkodzi, ...
a ja uważam, że jak ktoś chce to czemu nie, w końcu zabezpiecza swoje auto.
Poza mną, bo ja zabezpieczyłem cudze, tzn. leasingodawcy

ale już niedługo i będzie moje.