A ja się z Tobą nie zgodzę. Absolutna większość ludzi w Polsce jeździ normalnie. Oczywiście, że zdarzają się oszołomy, ale oni zdarzają się też za granicą, myślę, że w podobnej ilości (może jedynie poza Austrią, gdzie chyba wszyscy jeżdżą przepisowo:)
Nie tak dawno pisałem tu o Czechu, który kilka km siedział mi na zderzaku i migał swiatlami, jak jechałem w sznurze aut 110km/h. Jak trochę się rozluzlilo, to zjechałem na prawy, żeby sobie pomknął i... pomknął 120km/h:) od razu go wyprzedziłem i pojechałem swoim tempem.
Dziś z kolei przejechałem prawie całą Polskę z rowerami na bagażniku, więc starałem się nie przekraczać 140km/h. Ruch był dość spory i kilka razy faktycznie lekko przyblokowalem komuś lewy pas nie mogąc sensownie zjechać na czas na prawy. Szczerze mówiąc, to nie kojarzę, żeby choć raz ktoś mnie popędzał światłami