Nie wiem, jak to wygląda w leasingu, ale w najem wziąłem Corollę, którą potem wykupiłem. Wiem, że już nie będę korzystał z tej formy finansowania. Co prawda za serwis nic nie płaciłem (nawet w racie, bo Toyota popełniła błąd, co sami stwierdzili i miałem prawdziwe 0 zł), ale prawie trzy lata jazdy kosztowało mnie ok. 22 tys. zł + paliwo (ubezpieczenie sam opłacałem w jednej racie, a za ubezpieczenie poza najmem też mi za wydanie zgody nie wystawili faktury na 250 zł) . Z jednej strony wychodzi 7,4 tys. zł rocznie za nowy samochód, ale gdybym kupował za gotówkę, to wyszedłbym na plus, bo to był 2019 rok, gdy auta kosztowały o wiele mniej, a sprzedawałem w innych realiach 2022 roku. Jakbym miał zapłacić teraz za rav4 minimum 10%, potem przez trzy lata jakieś raty, a na końcu albo oddać i nie mieć auta, albo zapłacić za wykup tyle, ile kosztowałaby nówka sztuka, to lepiej pogmerać głębiej w kieszeni i kupić za swoje. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Teraz żadnej raty płacić nie muszę, z nikim nie muszę uzgadniać ubezpieczenia, mogę jeździć ile chce itp. A gdybym sprzedawał, to wyjdę na plus, chociaż póki co nie planuję.