Samochód ma spełniać wymagania dotyczące dopuszczenia do ruchu. A to nie jest to samo co wymagania homologacyjne. W polskim prawie jeżeli czoło bieżnika będzie schowane pod nadkolem, nie zaczepia ani nie obciera o elementy nadwozia czy podwozia to jest OK. Nie ma czegoś takiego jak w Niemczech, gdzie masz ściśle określone jakich rozmiarów felg i opon możesz używać a inny rozmiar oznacza z automatu utratę dopuszczenia do ruchu. Nie ma najmniejszego znaczenia dla OC, AC - trzeba sprawdzić w konkretnym TU.
Jest jeszcze parametr obwodu/średnicy - mówiący o dopuszczalnej odchyłce +/- 2%. Tu chodzi aby uniknąć znaczących przekłamań prędkościomierza i drogomierza.
Oczywiście, każde TU próbuje wymigać się od odpowiedzialności ale nawet jeżeli jest faktycznie jakiś babol to wtedy musi udowodnić, iż ta zmiana miała wpływ na powstanie szkody.
Taki przykład, założysz do lampy homologowanej z żarówką H7 LEDowego retrofita i ktoś Ci w tył wjedzie - pojazd nie spełnia wymmagań dopuszczenia do ruchu ale nie miało to wpływu na powstanie szkody. Ktoś wjedzie z przodu - tak, tu możesz zostać uznanym nawet za sprawcę wypadku. W przypadku opon przede wszystkim badany jest ich stan i adekwatność do warunków. Ponieważ jednak w Polsce nie ma obowiązku jeżdżenia zimą na zimówkach więc nawet opony letnie w srodku siarczystej zimy nie są uznawane za rażące niedbalstwo uprawniające do odmówienia wypłaty odszkodowania.