Hej,
mamy z Żoną Aurisa II FL (rocznik 2017) w hybrydzie i bogatej wersji wyposażenia, ale mamy pewien problem. W sumie to nawet kilka, ale tutaj chciałbym omówić jeden z nich, który pojawił się dosłownie kilka dni temu.
Od początku mrozów, tj. od jakiś 5-6 dni, czujniki parkowania zarówno z przodu, jak i z tyłu, wariują. Piszczą mimo braku przeszkody, jakby coś było z nimi nie tak. Nie da się jeździć w korku po mieście, bo przy każdym hamowaniu i postoju czujniki wyją i trzeba je ręcznie wyłączać na ekranie monitora. Niestety to tylko doraźne i przy kolejnym hamowaniu alert włącza się ponownie... I tak całą drogę z punktu A do punktu B. Czujniki z tyłu nie są lepsze, bo na wstecznym nie ma możliwości ich wyłączenia (na pulpicie widać obraz z kamerki i nie ma przycisku anuluj).
Patrzyłem na zderzak i niestety jest lodowy zaciek w okolicach czujnika. Czy to on może być spowodowany za wariowanie systemu? Jeżeli tak, to naprawdę bez garażu ani rusz. Niestety parkujemy "pod chmurką" i nawet jak na czas odśnieżymy samochód, to i tak lód pozostanie. Tym bardziej, że trzeba być ostrożnym przy odśnieżaniu, bo ten lakier rysuje się od samego patrzenia...
Aha - Aurisa kupiliśmy w ASO jako auto używane z gwarancją końcem kwietnia. Problemy z czujnikami oberwujemy dopiero od koniec listopada.