Witam, mam taką dziwną przypadłość w E15 1.6 1ZR-FE 2007 - niedawno wymieniłem termostat (na zamiennik). Objawy wtedy były typowe dla zepsutego termostatu, mianowicie bardzo wolno się grzał silnik, na trasie był cały czas niedogrzany.
Po wymianie, po jakimś czasie (ciężko mi powiedzieć czy było to od wymiany czy później) zauważyłem że dalej coś nie halo z tą temperaturą ale dużo ciekawej.
Wygląda na to że termostat przepuszcza przy wysokich obrotach, tj powyżej 4000. Po mieście, oraz spokojna trasa do 4000 obr/min silnik dogrzewa się normalnie. Natomiast wystarczy zwiększyć obroty, po niedługiej chwili wskaźnik wskazuje nawet 2 kreski poniżej środka. Zaznaczę, że jest to zależne nie od prędkości, a od obrotów - np jadąc do 110-120 km/h na piątym biegu wszystko jest ok. Przyspieszając do prędkości 140-150 temperatura spada, ale tak samo spada redukując na 4 przy 120. Tak samo spada jadąc np 80-90 na trójce etc. Obniżenie obrotów z powrotem poniżej 4000 skutkuje powrotem temperatury do normy w ciągu może minuty.
Oczywiście może to być wina zamiennika termostatu, i mogę go drugi raz wymienić. Pytanie polega na tym, z jakiego powodu obroty mogą mieć wpływ na otwarcie termostatu? Czy tam występuje jakieś ciśnienie napierające na termostat, które jest zależne od obrotów? Nie spotkałem się ani nie znalazłem nigdzie wzmianki o takim zachowaniu termostatu. Taki sam termostat pasuje do dziesiątek innych modeli, więc to, że dzieje się to w E15 to raczej nie jest ważne, chyba ze konstrukcja układu chłodzenia akurat w 1ZR-FE jest jakaś specyficzna. Czy ktoś się spotkał z czymś podobnym?