Oczywiście, co nie zmienia faktu, że stoi to troche na głowie.
Dealer choć na próbę mógł powiedzieć "nie" - i zobaczymy co zrobi klient?
Albo będzie pisał i marudził, to trudno, się zrobi... albo pójdzie w pizdu i kasa w kieszeni.
I nikt ani w Kato, ani we Wro nie jest mi wstanie wyjaśnić czym się różni gwarancja TPA od rocznej gwarancji dealera i dlaczego auta tak kupowane maja niejako dwie.
Do tego w Kato powiedzieli, że rozliczają to w ramach gwarancji Relaks a nie TPA.
Z mojego (klienta) p. widzenia to dość zagmatwane.
A jeszcze jest rękojmia - nie wiem jak długa?