LOL

)) - ale auta pobierały energię podczas postoju co najmniej od jakichś dwóch dekad i jakoś sobie firmy radzą. Czasem gorzej a czasem lepiej - zwróć jednak uwagę że w takich wątkach często dyskusja schodzi na poziom jakiejś emocjonalnej wojny "wielbicieli" z "narzekaczami" i oczywiście, jak u Ciebie, kończą się na osobistych wycieczkach. A rzeczywistość leży prawie zawsze gdzie indziej - i to nie ja jestem winny że toyota jest taką a nie inną firmą. I nie piszę o autach sprzed iluś lat, w jakichs tam innych konfiguracjach, z jakimiś, całkiem prawdopodobnymi, "oszczędnymi" albo po prostu wadliwymi partiami. Ja mam hybrydową corolle tylko od roku, i od razu zrozumiałem dlaczego na każdym forum corolli te same tematy mają kilka ogromnych wątków - bo sam takowe przeżyłem i przeżywam. Ten z akumulatorem także - a moje auto miało trochę ponad rok i 6kkm przebiegu. Na jednym z bodajże angielskich forów jest nawet piekny dokument, stworzony przez użytkowników, w którym użytkownicy spisali dokładne pomiary ładowania przez wiele tygodni i ja dzięki temu wiem że akumulatory padają bo są po prostu permanentnie niedoładowywane - chyba że co chwila odpalasz auto, bo akurat wtedy toyota wali w miare poprawnymi napięciami po aku (co tłumaczy że wielu użytkowników mówi "nigdy nie miałem takiego problemu"). Tak czy inaczej - to co prezentują takie pomiary mówi jasno że kwasiak po prostu będzie stopniowo degradowany - pytanie jest tylko o czas. I jest to problem jaki kilka innych marek miało jakieś dwie dekady temu - tyle że po prostu błyskawicznie to poprawiono. Jak widać Toyota zdecydowała że będzie udawać greka i wymieniać tym którzy mają czas i nerwy się z nimi kłócić. Recepta jest prosta i znana, u mnie chyba działa - "chyba" bo ja nie mam czasu prowadzić badań naukowych i widzę tylko że odkąd mam wypiętą wtyczkę to aku po prostu działa tak jak się tego oczekuje, niezależnie od warunków. Przez jakiś tam czas sprawdzałem sobie napięcia na gniazdku - i były dokładnie takie jakie człowiek oczekuje. Jeżeli padnie przy pierwszym minusie - nie omieszkam napisać, ale raczej padnie za kilka lat, tak po prostu, z wyeksploatowania jak w normalnym aucie.
I nie muszę chyba pisać, bo widzę że już były jakieś wojny "tamta marka nigdy mnie zawiodła, a tamto to barachło

" - że akurat jestem posiadaczem Varty. A czy Varta naprawdę jest lepsza od Tuborga, Bannera czy Mutlu - pozostawiam już bojownikom-dyskutantom, myślę że niewiele.
Czy większy aku to rozwiązanie - nie jestem pewny, może tak, może nie - moim zdaniem większy także będzie ciągle niedoładowywany, więc w pewien sposób tylko odwleka się moment jego zgonu z zasiarczenia.
Oczywiście można tez "podładowywać" co kilkanaście dni - osobiście uważam po 20 latach doświadczeń z kilkoma autami używanymi w bezlitosnych warunkach życia że to jedno z ogromnych zaskoczeń tego forum

- jedyne moje akcje z doładowywaniem akumulatora były albo przy umierających akumulatorach albo po jakichś wybitnie trudnych postojach, np. po miesiącu stania pod śniegiem. No, ale jak ktoś uważa że to lepsze niż wypięcie wtyczki

- cóż.
Pozdrawiam
