ja kiedyś w Suzuki Swift, tym pierwszym, miałem fazę na oszczędzanie hamulców. Delikatnie zwalniałem, silnikiem hamowałem, biegi redukowałem "podręcznikowo". Tarcze rzeczywiście się nie zużywały, ale takich wżerów dostały, że musiałem je wymienić wcześniej, niż gdybym ich normalnie używał. W serwisie mnie obśmiali.