ogarnięty elektronik w ASO
Obecna polityka stacji dilerskich powoduje ucieczkę tych najlepszych, więc możesz dłuuugo szukać.
A opowiastki, że "na jego miejsce 10-ciu CV już wysłało do kierownika" szybko weryfikuje rzeczywistość serwisowa przy pierwszym trudnym temacie typu GS450h nie odpala trybu READY, nie działa zdalna klimatyzacja z apki w HIGHLANDERZE, Camry z USA aktualizacja softu skrzyni biegów lub Proace - świeci Adblue a Klient jest na tą usterkę 20-ty raz.
Stacje kilka lat temu wprowadziły program NAJLEPSZEGO PRACODAWCY W MIEŚCIE by się rozreklamowac, ściągnąć ludzi i wypełnić lukę. PR nie pomógł. Słabo im idzie gdyż niewiele mają do zaoferowania a odpowiednich ludzi jak na lekarstwo. Młodzież na praktykach ma wywalone, zero zainteresowania, telefon w ręce i czeka na finisz. W tym momencie DOŚWIADCZONY Elektromechanik już jest na wagę złota czyli 100% pierwszej trafnej diagnozy.
Do tego obycie w niuansach technicznych także zajmuje sporo czasu. Nawigacje, dokumentacja, biuletyny, diagnoskop, oscyloskop, schematy elektryczne - to trzeba ogarniać jednym palcem a nie uczyć się na autach Klientów. Kolejna rzecz to certyfikacja na poszczególne "stopnie" serwisowe - nie trwa dwa miesiące jak to się co poniektórym wydaje a lata.