najpierw te głośniki będziesz musiał dołożyć
Aha, yyy...

okej, nie wiedziałem, na szczęście bez tego da się żyć, chyba że rzeczywiście jest tam możliwość dołożenia :-D
wsadziłem w termokurczkę i wcisnąłem w gniazdo w module, a wszystko zalałem klejem na gorąco.
Też tak postąpię jeśli będzie trzeba, dzięki.
Fajne dodatki zrobiłeś, zapewne jeśli trafi mi się golas a pewnie tak będzie to zrobię to samo, najbardziej miło słyszeć (poza tempomatem oczywiście) o tym że się da:
- kierownica z przyciskami do telefonu (po-liftowa)
- lusterko fotochromatyczne
Mam te przyciski i lusterko takie w obecnym aucie, dodaje komfortu, przyciski jak przyciski ale to lusterko to kozak.
było parę lat temu, jak teraz czasem spojrzę na ceny radia, kierownicy czy innych rzeczy... 3-krotna przebitka co najmniej.
Tak, niestety, po części troszkę niezrozumiałe mi, bo np w UK, byłem dosłownie dziś na szrocie najbliższym, potrzebowałem 3 rurki gumowe by w obecnym aucie zamontować odciągacz oleju z odmy aby turbo, przepustnica i cały dolot był zdrowszy dłużej. Jeśli zainteresuje Cię ten temat odmy to jak już będę miał Auriska to opiszę instalację ze zdjęciami bo to będzie pierwsze co zamontuję a wiem co i jak i dlaczego.
No więc z 3ch rurek zrobiła mi się cała torba różności, od bezpieczników i przekaźników po pompkę sprzęgła itp i do tego jeszcze zestaw koła zapasowego do innego mojego autka. Za wszystko łącznie zapłaciłem raptem ok 125zł. Można by powiedzieć że szroty tak mają i żyją własnym życiem, lub że bo mnie znają z widzenia, okej... ale jako że zdecydowany jestem na Auriska na 100% to zrobiłem jak na jakimś filmie komediowym i już teraz kupiłem sobie moduł o którym wspominałeś, przez internet. Allegro 300zł, a eBay w UK za raptem ok 70zł i to z dodatkowo kostką/złączem wyciętym z autka. Także z tymi cenami zwłaszcza patrząc na koszt życia w danym kraju...mam swoje teorie ale no, nie będę off robić.
Myślę że realnie będę w posiadaniu Auriska ok września-października gdyż obstawiam że ze 2-3mce potrwa zanim sprzedam obecne autko, zwłaszcza że obecne ogłoszenie mam opisane "za 4tygodnie dostępnie", bo akurat za tydzień mamy od dawna zaplanowany wyjazd do Polski. Uczciwie opisane wszystkie wady no i zalety też oczywiście, ale takim uczciwym sposobem średnio mi autko zawsze te kilka miesięcy się sprzedaje. Nie mogę już teraz kupić choć bardzo bym chciał, bo 3 samochody na podwórku, jedno autko musi zniknąć pierw. Co by nie było to właśnie idealny czas na naukę i układanie planu działania :-D
Miałem kilka samochodów w życiu z najwyższym wyposażeniem, ale muszę Tobie powiedzieć że najbardziej utknął mi w pamięci jeden samochód, wiele lat temu totalny golas, nawet wspomagania nie było. Utknęło w pamięci przez dodatki jakie zrobiłem, jak się to autko zmieniło. Chcę przez to powiedzieć że wypaśnie jest mieć najwyższą wersję ale jak z jakiegoś powodu nie wyjdzie taki zakup to w sumie te wszystkie różne przeróbki moim zdaniem dają jeszcze większą radochę podczas jazdy.
. Bez tempomatu nie mogę żyć bo długie trasy po Europie
Auris na długie trasy to sie nie nadaje, bo to małe auto i jest głośno w środku. Jechałeś kiedyś Aurisem? Chyba, że jeździsz w zatyczkach do uszu.
Z całym szacuneczkiem ale powinieneś dodać między słowami "dla mnie", bo wiesz, każdy jest inny, różne wzrosty, budowy ciała i różne rzeczy irytują inaczej lub nie przeszkadzają... Rok temu ktoś mnie wiózł na lotnisko Priusem lub Aurisem, nie jestem pewien ale 100% jedno z 2ch i nie odnotowałem by było to małe czy głośne autko, ale fakt że był to benzyniak. Czytałem opinie o Aurisie że np pasażerowie się dziwią że to nie benzyna a diesel, bo nie słychać. Może po prostu jesteś bardziej wrażliwy na pewne poziomy dźwięku a może wtrysk jakiś klepie lub kółka któreś na pasku głośne?
Ja z góry wiem że będzie się dla mnie nadawał, bo to przecież duże auto. Duże auto jeśli porównam do Fiata Pandy czy nawet Mazdy3, małe auto jeśli porównam do Hondy CR-V. Jak to się mówi szklanka może być w pół pusta, lub w pół pełna. Nie dawno Fiatem Pandą przez Europę przejechałem + kobieta + trzy Yorki. Bez tempomatu i było mi fizycznie wygodnie, ba, nawet się wyspałem po drodze, nie tyle przespałem co wyspałem (ona nie - powiedziała że nie fajnie

). Piszę fizycznie bo psychicznie to ten brak tempomatu no masakrowo na mnie wpływa. Kilka lat temu Hondą CR-V zrobiłem trasę i było ekskluzywnie wygodnie, a jeszcze innym razem lokalnie jak jeździłem Kią Picanto to była mega tragedia dla mnie już po dosłownie 20minutach, tam to dopiero jest ciasno. Ktoś inny może oceniać w/w samochody inaczej, to już sprawa indywidualna.
Co do zatyczek, to przydałyby się nawet nie dawno, bez sarkazmu, w pracy na autokarze jak mi czujnik elektroniczny płynu chłodzącego padł, głośnik był tuż przy fotelu kierowcy.