Jedna Rav4 ma AWD ale przejechane 112000 km, czy to jest dużo jak na ten rocznik?
Przy zakupie używanego samochodu
w ogóle nie patrzyłbym na przebieg ale skupiłbym się na tym, żeby możliwie dokładnie sprawdzić dane auto przed zakupem (włączając w to sprawdzenie historii, sprawdzenie na Policji, płatny przegląd elektroniki, blacharki, mechaniki i co tylko przyjdzie do głowy).
W 2012 kupowałem swój obecny samochód. Francuz w dieslu, common rail, rok produkcji 2008 - z silnikiem co do którego panowały opinie, że potrafią się mu obrócić panewki. Czyli auto 4 letnie, marki o raczej przeciętnej opinii z silnikiem o którym słyszałem "teraz diesle trzeba remontować po 200-300 tys km. Dwumasa
max po 200 000".
Oficjalny przebieg w chwili zakupu 4 letniego auta:
160 000 km.
Przebieg aktualny:
460 000 km.
Dwumasy ani sprzęgła nie robiłem.
Remontu silnika też nie.
Najpoważniejsze awarie:
- alternator - musiałem zrobić regenerację w okolicach 350 000 km
- klimatyzacja, od 3-4 lat mam z nią cały czas jakiś problem, a to jakaś nieszczelność, a to zatarł mi się ostatnio kompresor
- automatyczny ręczny - woda dostała się do środka i musiałem wymienić, ostatnio znowu coś szwankuje, ale jeszcze działa
Poza tym eksploatacja (elementy układu zawieszenia, hamulce itp).
Uważam, że patrzenie na przebiegi jest bez sensu bo wszystko zależy od tego jak auto było używane i jak serwisowane. Przebieg nie daje, moim zdaniem, żadnej wartościowej informacji. Auto z przebiegiem 200 000 km może być w dużo lepszym stanie niż z przebiegiem 50 000km.