uważam tez że liczenie za tak prostą robotę 8k to jest dużo (nie że 8k samo z siebie jest dużo ale chodzi mi o złożoność i kwalifikacje potrzebne do tej pracy, nie wiem co tam można wgl 30 dni robić). A zwłaszcza słabi mnie dorabianie do tego legend jakie widze na tych filmikach z YT i to dramatyczne ich że auto za 2 lata będzie na złom. Trochę taki level jak rozkminy nad olejami o parametrach rajdowych lanych do wolnossących 1,4 o mocy 100 KM
Ciężko się z tym nie zgodzić

Ja też robię sam, zdjąłem wszystkie plastiki, wydech, osłony termiczne, wszelkie korki, zatyczki, zderzak przedni i zeszły 2 dni z czekaniem na przeschnięcie pierwszej warstwy.
Niektórzy zrobili z konserwacji religię i zdejmują zawieszenia, wyjmują silniki, kładą epoksydy, lakiery, masy w dużych ilościach i potem rachunek jest pięciocyfrowy. A potem wystarczy otarcie o kamień na drodze i zostaje przerwana powłoka i ognisko korozji gotowe....
Ale powłoki "niezasychające" i penetrujące są mało estetyczne, bo łapią brud i kurz i na YT nie wyglądają dobrze. Wystarczy poszukać np. amerykanów używających FluidFilm czy Woolwax. Całe podwozie tłuste, oblepione kurzem, ale pod tym czysta blacha nawet po latach.
Uważam tylko że jak ktos ma alternatywe nie zrobić nic bo drogo i może za dwa lata to lepiej zrobić cokolwiek we własnym zakresie już teraz
Również jestem zwolennikiem robienia konserwacji na nowym aucie. Odpada mycie, usuwanie pierwszych ognisk korozji, dostajemy czyste podwozie i można od razu działać.