Postaram się dokładnie przyjrzeć temu połączeniu tempomatu z RSA, ale po zastanowieniu stwierdzam, że to będzie miało ograniczone zastosowanie i nie będzie szkoda tego nie używać.
Co prawda podoba mi się jazda na tempomacie po mieście, gdzie ograniczenia prędkości mogą się co trochę zmieniać i zwiększanie prędkości, powiedzmy, z 50 km/h do 70 km/h działa na tempomacie satysfakcjonująco, więc podciągnięcie do 70 km/h za pomocą RSA ma sens. Ale w odwrotną stronę - zwalnianie - chyba lepiej robić samemu, bo znaki widać z daleka, zanim RSA je rozpozna, można antycypować i płynnie zwalniać. Jak pamiętam z wczorajszej jazdy, tempomat zwalnia dość gwałtownie po ustawieniu prędkości przyciskami, ale jeszcze to sprawdzę i się upewnię.
Za to zwalnianie na tempomacie adaptacyjnym do pojazdów stojących na czerwonym wychodzi lepiej, niż gdy sam operuję pedałem :D