klaudiusz w pełni się z tobą zgodzę co do jakości długiej podróży. Długiej. Na krótkich górskich odcinkach do 100km nie ma to już takiego znaczenia. Jeżeli na rowerowe wypady jeździ się często, to platforma jest pewnym kłopotem, bo trzeba ją każdorazowo wyciągać z piwnicy, instalować a potem znowu chować. Platformy lubią być też skradzione bo są elementem wartościowym dla lokalnego złodziejaszka. W deszczu długa podróż też zrobi z rowerów i platformy błotnego smoka. Ale tak, podróż autostradami kilkaset km z rowerami, to zdecydowanie fajniej gdy dyndają za rufą a nie huczą na dachu łapiąc owady.
Dlatego wiele zależy od punktu siedzenia. Ja przez jesień, wiosna i lato mam na dachu uchwyty rowerowe non stop, nie ściągam ich, bo bardzo często mam je w użytku. W zimie zmieniam tylko chwyty rowerowe na narciarskie lub box. Przy okazji pochwała dla marki thule , te uchwyty rowerowe są niezniszczalne i bardzo odporne na warunki atmosferyczne i UV. Mam je od wielu lat, gdzie cały czas razem z autem pod chmurką i trzymają się w świetnym stanie.