Dla nich to niewarte świeczki i tyle, taka polityka, ich sprawa. Nie dziwię się, też bym wolał robić serwisy olejowe za kilka stów i ewentualnie naprawy blacharsko lakiernicze z ubezpieczalni niż bawić się w jakieś w sumie drutowanie, bo przecież nie wymienią wiązki, tylko muszą dołożyć kable. Poza tym wszystkim i tak wycena wyszła by jakieś absurdalne sumy, może jedna osoba w kraju na rok by się znalazła, szkoda tracić czas. No i wolą sprzedać ci nowe auto i wziąć stare w rozliczeniu.