Klocki piszcza glownie z powodu zlego ulozenia na poczatku. Niestety tak sie zdarza zaraz po zalozeniu klockow jak sie uwaza ze juz jest wszystko ok i sie hamuje mocno uzywajac hamulca. Klocki wtedy sie przypalaja i niestety piszcza oczywiscie nie obnizajac efektywnosci hamowania. Takze w zwiazku z tym trzeba bardzo delikatnie traktowac swieze klocki i przez pierwsze 300-400 km powoli acz stanowczo wciskac pedal hamulca i pozwalac podczas hamowania studzic sie, odpuszczajac hamulec na kilka chwil i ponownie go naciskajac.
Druga sprawa to blaszka kontrolna na klocku. Sluzy ona do poinformowania kierowcy o zuzyciu sie klocka, poprostu zaczyna ona ocierac o tarcze wywolujac nieprzyjemny dziwek metalicznego pisku, obcierania. Standardowo ustawiane one sa na jakies 2-3 mm grubosci klocka, ponizej tej wartosci klocki przegrzewaja sie szybciej i traca skutecznosc. Ja przestawiam, poprzez podgiecie tej blaszki na 4-5 mm poniewaz mocno uzywam hamulca i wole zeby nie zagotowaly sie hamulce.
Trzecia sprawa to polaczenie klockow z tarczami, niektore zestawy bardzo czesto poprostu piszcza.
Pozatym, jak wymieniasz tarcze to koniecznie wymien klocki. Jak sie bedzie uzywalo uzywanych juz klockow, to duzo dluzej bedzie trwalo ich ulozenie na tarczy, a w najgorszym przypadku tarcza zostanie nierowno zuzyta na samym poczatku.
Moglby jeszcze duzo wskazowek dawac na temat hamulcow, popartych oczywiscie doswiadczeniami wlasnymi, ale jakby cos to piszcie to doradze lub pomoge. W Warszawce jest kilka fajnych sklepow z takimi rzeczami godnych polecenia.
Pozdro