Mam dziwny przypadek w Yarisce II z 2007 (1.0). Ja przychodzą mrozy (tak już poniżej 3-4 stopni) to auto nie odpala, świecą się kontrolki, działa radio, nawiewy, ale nie kręci w ogóle (po przekręceniu zapłonu na chwil egasną kontrolki i nic się nie dzieje, słychać tylko jak pompa zaskakuje, ale rozrusznik nawet nie łapie). Akumulator był sprawdzany, napięcia również, na przewodach też nie widać jakichś przerwań, tym bardziej, że jak zrobi się znowu cieplej w granicach zera i wyżej, to auto jakby nigdy nic odpala.
Miał ktoś taki przypadek, ktoś wie o co może chodzić?