Po roku użytkowania postanowiłem podzielić się z Wami rzeczami, które strasznie mnie irytują w CC. Oczywiście to co wkurza mnie, niekoniecznie musi wkurzać Was.
1. Nie ma żadnego czujnika i komunikatu, że kończy się płyn w spryskiwaczu. Jak się kończy to nie wiecie, czy to brak płynu, czy wysiadła pompka.
2. Auto przepuszcza wszystkie smrody z zewnątrz do kabiny. Pomimo wymiany filtra kabinowego na najlepszy jaki tylko był, nie czuć żadnej różnicy. Jedziesz za autem i smród spalin wdziera się niemiłosiernie. Jedziesz w okolicach zabudowań rolniczych, czujesz smród zwierząt. Jedziesz w zimę przez miejscowość, czujesz wszystko co wydostaje się z kominów. Jeździłem kilkoma autami w swoim życiu, ale tylko w Toyocie czuć po prostu wszystko tak, jakby było się poza autem.
3. Brak jakiegokolwiek oświetlenia zewnętrznego. Jak wysiadasz z auta, gdy jest ciemno, nie zobaczysz nic co znajduje się dookoła auta.
4. Roleta w bagażniku nie ma prowadnic a jedynie na końcu zaczepy. W 10 letnim fordzie focusie operowanie nią jest łatwiejsze i przyjemniejsze niż w Toyocie.
5. Plastik. Lubię sobie położyć lewy łokieć na drzwiach, przy szybie podczas jazdy. I od trzymania łokcia, zrobiły się wgłębienia w plastiku. Szczęście jest takie, że znikają pod wpływem dużej temperatury. Czekam na lato i jak postawię auto w słońcu, to temperatura wyprostuje wgłębienia.

6. Ładowanie indukcyjne telefonu to bardziej bajer niż rzeczywiste ładowanie. Chyba musiałbym jechać 48h bez przerwy żeby to naładowało telefon.
7. Wiadome jest, że mapę i trasę wyznacza się przed podróżą, jak wsiada się do auta. Niestety opcje głosowe, np. wyszukiwania adresów dostępne są dopiero po kilku minutach od uruchomienia pojazdu. Więc pozostają dwie opcje. Trasę wklepać ręcznie na wyświetlaczu albo ruszyć w drogę i próbować ją głosowo ustawić już w trakcie jazdy.
Bardzo chętnie dowiem się co Was wkurza w Waszych Toyotach.