Podszybie zdjęte, półka pod spodem zbierająca wodę też, silnik z mechanizmem wycieraczek też, wygarnięte ze 20 deko syfu, woda spływa bez problemu. Po obu stronach za zawiasem maski są 2 trójkątne gąbki, ta lewa od strony kierowcy był wciśnięta w inny sposób niż ta od strony pasażera - chyba to był problem, bo woda dostawała się prawdopodobnie pomiędzy nadkole a błotnik. Wylane wiadro wody i .... sucho, jak na razie.
Wydarłem cały zawilgocony filc i zerwałem natryśniętą fabrycznie szarą izolację, bo była nasączona jak gąbka i łatwo odchodziła od blachy podłogi, że o zapachu stęchlizny nie wspomnę. Mam zamiar wykleić to samoprzylepną matą wygłuszającą i na to dać nowy filc.