Generator elektryczny ma swoją sprawność, ale mniej więcej tyle samo prądu wpłynie do baterii jeśli będziemy hamować delikatnie, co jeśli będziemy hamować mocniej.
Oczywiście gdy wcześniej odpuścimy gaz do mniej prądu/paliwa STRACIMY, więc bilans będzie lepszy.
Ograniczeniem rekuperacji jest prąd wpływający do baterii. W wersjach niklowych jest to ok. 20kW, w wersjach litowych ok. 45kW.
Prądnice elektryczne wytwarzając moc proporcjonalna do kwadratu obrotów wirnika.
Dwie powyższe informacje należy połączyć i wtedy zorientujemy się, że przy dużych prędkościach wystarczy musnąć hamulec, żeby \ladowanie baterii osiągnęło limit. Przy niższych, tj. ok 30-50 km/h, moment hamujący z rekuperacji jest możliwie najwyższy. Przy bardzo niskich prędkościach ograniczeniem jest skuteczność wytwarzania prądu - jest bardzo niska.
Jak już wcześniej ludziska pisali, warto sugerować się wskaźnikiem rekuperacji. Należy hamować tak, aby wskazówka była co najwyżej na krańcu skali, ale nie mocniej, bo uruchomi się hamulec cierny. Trzeba sobie wypracować technikę jazdy, jeśli zależy nam na rekuperacji (mi na przykład zależy, więc gdy mogę to unikam hamowania ciernego). Tak więc przy jeździe z większymi szybkościami, tj powyżej 80 km/h, warto po prostu odpuścić gaz daleeeko przed planowanym zatrzymaniem, a zając się macaniem pedału gdy szybkość spadnie do 70.
Aha... i to NIE jest tak, że "dobra rekuperacja" da Ci więcej punktów za hamowanie. Nie wiem jak te punkty są liczone, ale kiedyś próbowałem maksymalizować wynik punktowy i nijak mi się nie udało dojść powyżej 90%. Za to gdy zacząłem myśleć tak, jak elektronik powinien myśleć, to osiągałem większe ilości energii z hamowania. Nie można tego zobaczyć w aplikacji, ale można zobaczyć na ekranie multimedialnym w sekcji informacji o podróży, w postaci kwadracików z literką "E".