Pierwszy raz spotkał mnie jakikolwiek problem z autem.
2018 rocznik, HSD 1.8, 60 tys km.
Wczoraj odbierałem swojego Aurisa z naprawy blacharskiej w ASO.
Stał tam równo tydzień. Pewnie za wiele nie jeździli nim po terenie, może tylko na EV.
Naprawiany był tył, drobna sprawa, nic przy silniku.
Rano auto odstawione na plac, odbierałem po południu.
Wsiadłem, jak zwykle wciskam start, po czym wciskam EV - ale niedostępne. Za chwilę zamiast normalnego startu silnika słyszę dziwny, głośny hałas silnika spod maski. Wystraszyłem się i zaraz wyłączyłem. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszałem, później dopiero skojarzyłem, że to próba rozruchu silnika chyba była, nieudana z jakiegoś powodu.
Po chwili zaprosiłem obsługę warsztatu (coś zepsuli?), ale drugim razem silnik odpalił normalnie.
Co to mogło być?
Akumulator 12V?