Witam
Mam pytanie odnośnie sprężyn i generalnie zawieszenia w Toyocie T27 Kombi z 2009 roku.
Mechanik mi powiedział, że same części czyli sprężyna tył, łączniki stabilizatora (bodaj) to 1000 zł…
Ceny w internecie są z takim rozstrzalem, że szok- sprężyna jest za 180 i za 780 zł sztuka (ta droższa w serwisie Toyoty) i łączniki też. On powiedział, że dziadostwa nie bierze więc pytanie brzmi- czy to ma sens w sensie cenowym/ekonomicznym?
Dodatkowo mówi, że on by robił też wahacze bo są skorodowane- byłem pod samochodem i faktycznie są ale jak się w nie uderza brechą to nie kruszy się nic ani nie sypie tylko wygląda jakby na wierzchu była rdza…bo i też pytanie- jak stwierdzić czy faktycznie jest sens je wymieniać.
Wahacz mówił 300 zł sztuka.
Auto mam od 2017 roku i nic nie było przy zawieszeniu od tamtej pory robione- zrobiłem w tym casie 120k km. Całkowity przebieg 220k. Wcześniej samochód serwisowany w Bawarii w ASO od 2009 roku (potwierdzone książką i telefonem do tego serwisu w Bawarii).
Przyzwyczaiłem się do bezawaryjności w tych 8 latach używania i wydanie teraz 2.5-3k strasznie szczypie w zwieracze…
Z góry dzięki za pomoc.