Witam.
Do końca tego roku planuję zmienić auto na coś nowszego. Wybór padł na Toyotę Corollę TS Kombi, wersja przed faceliftingiem, 3-4-letni egzemplarz.
Szkopuł w tym, że zastanawiam się którą wersję silnika wybrać - benzynowe 1.2T D-4T czy hybrydowe 1.8. Korci człowieka, żeby wybrać wersję hybrydową ze względu na automatyczną skrzynię biegów (przeglądając ogłoszenia ciężko znaleźć benzynowe 1.2 w automacie) ale też po to, żeby sprawdzić inne rozwiązanie (nigdy nie jeździłem hybrydą). Jednak ciekawość miesza się tutaj z pewną dozą dystansu, ponieważ nie mam pewności czy auto w hybrydzie będzie odpowiednim autem dla mojego stylu jazdy.
Co do mojego stylu jazdy - w ciągu roku jest to głównie spokojna jazda "wokół komina". Przez to, że pracuję zdalnie, auto odpalam raz na 2-3 dni (czasem nawet na 4) po to aby wybrać się do najbliższego miasta zrobić większe zakupy (13km w jedną stronę, głównie po drodze krajowej). Raz na 1,5-2 miesiące trafia mi się dłuższy kurs (150+ km), głównie po drodze ekspresowej, 120km/h i czasem trochę więcej gdy trzeba coś wyprzedzić. W ciągu roku robię poniżej 10 tys. kilometrów, swoim aktualnym autem (Toyota Avensis T25 FL) w ciągu 3 lat zrobiłem 25 tys. km.
Od osób które jeżdżą hybrydami słyszałem różne opinie - jedni chwalą, drudzy klną (jakiś czas temu słyszałem historię osoby, która narzeka na swoją hybrydę; używa ją jako drugie auto i odpala ją raz na 4 dni i właśnie ten przypadek z tą częstotliwością jazdy zaczął zastanawiać).
Mam nadzieję, że wasze odpowiedzi pomogą mi w rozwianiu wątpliwości odnośnie wyboru silnika. Z góry dziękuję i pozdrawiam.