Staram się zawsze dotankowywać do pełna, gdy poziom baku spada do połowy.
A ja, jak się zapala rezerwa… chyba że wiem, że potrzebuję pełnego baku na trasę, bo potem nie lubię stawać, a jechać.
Cieszy mnie to, że po latach jazdy na LPG (miałem mały zbiornik gazu, a do zasilenia Toyotowskie V6, które miało do napędzania stałe 4x4… a wcześniej Previa RWD), więc stawanie co 250–300 km bywało uciążliwe.
Teraz (w zależności od tras i temperatury) tankowanie co 700–900 km.