A ja po dwóch latach zrezygnowałem z gwarancji i ASOwskich przeglądów i robię sobie sam przegląd w swoim garażu. Do ASO jadę tylko z konkretnym zleceniem i po pieczątkę w książeczce - w zeszłym roku było to tylko wymiana oleju w filtrem, w tym roku olej z filtrem, płyn hamulcowy i czyszczenie hamulców. w zeszłym roku zapłaciłem grosze, a w tym roku ok. 500 zł. Resztę czynności wykonuję sam - wymiana filtrów, kontrola chłodziwa, płynu hamulcowego, oświetlania i innych dupereli, za które trzeba płacić w ASO bezsensownie dużą kasę. Olej z filtrem zawsze przywożę swój, pozostałe filtry, baterii trakcyjnej też, kupuję we własnym zakresie i jest niebotycznie taniej i wcale nie gorzej, a nawet lepiej. Nie ma mowy u mnie o żadnej gwarancji relax, szkoda kasy. Przecież jak auto zrobi te 10 = 15 tysięcy i wszystko jest z nim w porządku, to po tym przebiegu jest już na tyle sprawdzone, że ryzyko awarii jest znikome. Przecież nie będę płacił 50 zł za kontrolę płynu hamulcowego + tyle samo za kontrolę chłodziwa czy płynu do spryskiwaczy, bo to nie jest żadna kontrola, tylko zaznaczenie ptaszka na karcie i naliczenie kasy. Oczywiście, jak ktoś jest całkiem zielony i nie ma o niczym pojęcia, no to ASO i pełne przeglądy muszą być.