Tak troche żartem pogeneralizuję. Miałem kiedyś Forda Focusa. Byłem bardzo zadowolony, a to ze raz do roku cos sie psuło to tweirdziłem ze spoko, w końcu to tylko samochód. Potem kupiłem uzywaną jeszcze na gwarancji Corollę. Od razu bylo sprzęgło do wymiany, jeszcze na gwarancji i to tyle. Auto mamy juz 16 rok i awarii jak na lekarstwo przez ten okres.
Dwóch kumpli ma Nissany Qashqaie. Obydwaj mieli juz problemy ze sprzęgłami i coś z elektroniką. Nissan to wlaściwie Renault czyli stellantis czyli też na "F" bo francuskie. Kiedyś dostałem z Hertza w Portugalii dwuletniego Clio. Zapalila sie kontrolka, że jakiś układ odpowietrzania oparów paliwa czy cuś nie działa. Teraz czytamy o Pełgełocie ktorego nikt nie umie naprawić. Coż, no fajne te auta na "F". :D
Żeby nie było w Rav4 miałem wymieniany siłownik klapy i aku na gwarnacji ale jedno i drugie to pierdoła która nie zatrzymuje auta na środku drogi.