Temat rzeka. W RAV, którą jeżdżę trasy i latem i zimą, również w góry mam dwa komplety kół. Przy średnim przebiegu 18kkm na rok opony zimowe mam w tej chwili ( 4,5 roku i 80kkm na liczniku) z bieznikiem powyżej 6mm, letnie ok 5mm. Czyli w zasadzie zimowe są jeszcze super ale względem wieku to własciwie jeszcze jedna zima i koniec.
Jak ktoś planuje mniejsze przebiegi i to wokoł komina to całoroczna jest lepszym rozwiązaniem. Zużyje się, to sie wymieni na kolejne ale guma będzie w miarę świeża do końca. Odpada zamieszanie ze zmianą dwa razy w roku, przechowywaniem itp. Do C-HR żony które własnie wokół komina tylko, kupiłem całoroczne.
Od razu uprzedzam, że te nówki letnie ściagnięte z auta to może się udać sprzedać za połowę ceny nowych, jak dobrze pójdzie. I to też trzeba wkalkulować.
BTW. Mając to doświadczenie, kupiłem na wiosnę komplet takich ściągnietych nówek Bridgestonów do starej Corolli za własnie troszkę wiecej niż 1/2 ceny i to tylko dla tego że nie miałem czasu czekać aż wiosenny szał zmiany opon minie i ceny jeszcze bardziej spadną.